Uwaga, koń za kierownicą
- Słyszałaś, olsztyńska policja dostała wczoraj cynk, że we Fiacie Uno siedzi koń.
- I co? Okazało się, że był nietrzeźwy?
- Siedział na miejscu wymontowanego tylnego siedzenia.
- I co? Stamtąd kierował i w tym problem? Czy jednak był nietrzeźwy?
- O tym nie mówili.
- To może pasów nie zapiął?
- Hm, też nie mówili.
- No to w czym do diaska problem! Może zwyczajnie prawka nie miał?
- Ty wiesz, to ciekawe – o żadnym z tych przypadków nie wspomnieli.
- Wniosek z tego, że problemem jest koń za kierownicą na tylnym siedzeniu, bo faktycznie jak tak z tyłu kierował, to mógł stanowić zagrożenie.
- Wiesz, już pamiętam – wspomnieli, że to źrebak był.
- O to widzisz: nie dość, że z tylnego siedzenia, to jeszcze gówniarz! No nic odpowiedzialności! Ci młodzi to mają siano we łbach. No nie?
- Hm… To może ja już poszukam innych wiadomości…

